Artykuł ten został opublikowany we współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych.
Trzech indyjskich marynarzy zginęło w środę w ataku na tankowiec w pobliżu Cieśniny Ormuz, gdy wznowione działania wojenne w jednym z najważniejszych korytarzy żeglugowych na świecie po raz kolejny zwiększyły obawy o bezpieczeństwo żywnościowe, ceny paliwa i zerwanie globalnych łańcuchów dostaw.
W ostatnim strajku, który według Stanów Zjednoczonych przeprowadzono w ramach operacji egzekwowania blokady, brał udział tankowiec MT Settebello pływający pod banderą Palau w pobliżu wybrzeża Omanu.
Uderzenia typu „wet za wet” Stanów Zjednoczonych i Iranu po widocznym zawieszeniu negocjacji w sprawie zakończenia wojny grożą przyspieszeniem, a prezydent Trump w mediach społecznościowych obiecał „bardzo mocno” uderzyć Iran i „przejąć całkowitą kontrolę nad ich rynkami ropy i gazu”.
Sekretarz Generalny ONZ jest „głęboko zaniepokojony” ciągłą eskalacją– poinformował jego rzecznik w czwartkowym oświadczeniu.
António Guterres wezwał wszystkie strony do powrotu do pełnego wdrożenia zawieszenia broni i ostrzegł, że jakiekolwiek dalsze pogorszenie może wywołać „pełne wznowienie konfliktu, z nieprzewidywalnymi konsekwencjami dla regionu i świata, zwłaszcza dla krajów najbardziej bezbronnych.”

Ataki „po prostu niedopuszczalne”
Według agencji morskiej ONZ w wyniku ostatniego incydentu liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych wśród marynarzy wzrosła do 14 od początku kryzysu w dniu 28 lutego. Agencja ma zweryfikował 46 ataków na żeglugę międzynarodową w Cieśninie Ormuz i wokół niej w tym okresie.
Sekretarz generalny Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) Arsenio Dominguez zdecydowanie potępił atak, nazywając go „po prostu nie do przyjęcia.”
„Zdecydowanie potępiam wszelkie działania jakiejkolwiek strony, które zagrażają życiu marynarzy i bezpieczeństwu żeglugi międzynarodowej,– powiedział.
Pod presją
Oprócz natychmiastowej utraty życia agencja morska ONZ ostrzega, że tysiące marynarzy cywilnych jest nadal narażonych na rosnące ryzyko.
W szerszym regionie Zatoki Perskiej szacuje się, że na pokładach statków handlowych i przybrzeżnych pozostanie około 20 000 marynarzy. IMO twierdzi, że wiele z nich działa pod ciągłym zagrożeniem bezpieczeństwa i silną presją psychologiczną, a niektóre załogi w dalszym ciągu są przetrzymywane przez strony konfliktu.

„Globalne ryzyko dla bezpieczeństwa żywnościowego”
Choć na Cieśninę Ormuz często patrzy się przez pryzmat rynków energii, konsekwencje wzmożenia walk wykraczają daleko poza ropę naftową.
Na początku tygodnia powiedział dyrektor generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa Qu Dongyu zamknięcie i zakłócenie drogi wodnej stanowiło „globalne ryzyko dla bezpieczeństwa żywnościowego”.
Zauważył, że około 35 procent światowego eksportu ropy naftowej, 20 procent skroplonego gazu ziemnego (LNG), od 20 do 30 procent światowego eksportu nawozów i mniej więcej połowa światowego eksportu siarki przechodzi przez wąski korytarz morski.
„Przepływy te są niezbędne dla światowej produkcji żywności,” powiedział pan Qu.
Największym zagrożeniem, jak ostrzegała FAO na początku kryzysu, nie był natychmiastowy niedobór żywności, ale „opóźniony szok” dla dostaw nawozów i produkcji rolnej.
Sto dni później te obawy stają się coraz bardziej widoczne. Rolnicy w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej stoją w obliczu wyższych kosztów produkcji i trudnych decyzji dotyczących stosowania nawozów, wyborów upraw i inwestycji.
Może to przełożyć się na słabsze zbiory i wyższe ceny żywności w nadchodzących miesiącach.
Ceny żywności zaczynają rosnąć
Oznaki tej presji już się pojawiają. FAO podała, że wskaźnik cen zbóż wzrósł w maju o 2,6 procent w porównaniu z kwietniem i pozostał o blisko pięć procent więcej niż rok wcześniej.
Ceny pszenicy wzrosły w ujęciu miesięcznym o 3,4 proc i 7,8 proc. w porównaniu z majem 2025 r., a ceny ryżu wzrosły o 2,7 proc.
Agencja wezwała rządy do utrzymania otwartego handlu, unikania ograniczeń eksportowych środków rolnych, ochrony korytarzy żywnościowych i zabezpieczania alternatywnych szlaków logistycznych. To także promocja bardziej efektywne wykorzystanie nawozówrolnictwo precyzyjne i produkty alternatywne.

Dotknęło to także pracowników organizacji humanitarnych
Według biuletynu logistycznego Światowego Programu Żywnościowego ONZ (WFP) wydanego pod koniec maja kryzys zakłócił regionalne korytarze transportowe, porty, przestrzeń powietrzną, przejścia graniczne i łańcuchy dostaw paliw na Bliskim Wschodzie i poza nim.
Efekty są odczuwalne szczególnie w Afganistanie, Libanie, okupowanym terytorium palestyńskim, Syrii, Jemenie i oczywiście Iraniepodczas gdy zakłócenia obejmują także operacje humanitarne w Afryce Wschodniej.
Ceny paliw gwałtownie wzrosły w kilku krajach. Od początku kryzysu ceny oleju napędowego wzrosły o ponad 62 procent w Libanie i 44 procent w Jemenie, podczas gdy ceny benzyny w Pakistanie wzrosły o ponad 60 procent.
Kryzys o globalnych konsekwencjach
Ponad 100 dni po rozpoczęciu działań wojennych zakłócenia w cieśninie nadal odbijają się skutkami gospodarczymi i humanitarnymi daleko poza Bliskim Wschodem – wpływając na szlaki żeglugi handlowej, korytarze pomocy, gospodarstwa rolne, rynki żywności, ceny paliw i gospodarstwa domowe na całym świecie.
W czwartek Sekretarz Generalny Guterres po raz kolejny nalegał wszystkich stron do powrotu do pełnego wdrożenia zawieszenia broni i uniknięcia dalszego pogorszenia – ponawiając wezwanie, które wystosował wczoraj na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa na wysokim szczeblu.
„Jedyną drogą naprzód jest prawdziwy dialog i negocjacje,” powiedział, wzywając Stany Zjednoczone i Iran do „podwojenia wysiłków na rzecz pokojowego, kompleksowego i trwałego porozumienia, które przyczyni się do poprawy pokoju i bezpieczeństwa w regionie i na świecie”.
Dowiedz się więcej z The European Sting — krytyczne wiadomości i spostrzeżenia na temat polityki europejskiej, gospodarki, spraw zagranicznych, biznesu i technologii – europeansting.com
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze posty na swój e-mail.







