Podczas Festiwalu Książki LA Times David Mamet wypowiedział się przeciwko hollywoodzkim inicjatywom mającym na celu tworzenie różnorodności, równości i włączenia społecznego – określanych jako DEI.
Legendarny dramaturg, reżyser i scenarzysta, zdobywca nagrody Pulitzera David Mamet nie przebierał w słowach
Pisarz, który jest z tyłu Nietykalni, Glengarry Glen Ross, Oleanna, Listonosz zawsze dzwoni dwa razyi bardzo niedoceniany Machać psem, mówił o wysiłkach branży rozrywkowej na rzecz zwiększania różnorodności, równości i włączenia (DEI) w swoich szeregach. I nie jest fanem.
„DEI to śmieci” – Mamet powiedział Festiwalowi Książki w Los Angeles Times.
Dodał, że wysiłki branży związane z DEI są równoznaczne z „faszystowskim totalitaryzmem”.
Dramaturg i reżyser, który pracuje w Hollywood od lat 80., był obecny, aby opowiedzieć o swoich wnikliwych wspomnieniach „Wszędzie Oink Oink: rozgoryczony, niestrawny i dokładny raport z czterdziestu lat w Hollywood”.
Następnie ostro skrytykował liberalny establishment Hollywood, mówiąc o zasadach włączania filmów, które Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej wdrożyła w przypadku filmów branych pod uwagę w kategorii Najlepszy film do Oscara.
O nowych zasadach różnorodności, które mają pomóc w promowaniu reprezentacji osób LGBTQ+, kobiet, mniejszości etnicznych i osób niepełnosprawnych, Mamet powiedział: „Nie mogę dać ci głupiej, pieprzonej statuetki, jeśli nie będziesz mieć 7% z tego, 8% z tamtego… natrętny.”
W swojej książce Mamet opisuje liderów inicjatyw na rzecz różnorodności, równości i włączenia społecznego jako „kaposów różnorodności” i „komisarzy różnorodności”.
„(Przemysł filmowy) nie ma większego interesu w poprawianiu zrozumienia rasowego u wszystkich, podobnie jak straż pożarna” – stwierdził Mamet, argumentując dalej, że jego kolegom lepiej będzie sprzedawać popcorn, niż próbować poprawić reprezentację grup marginalizowanych.
Mamet zaprzeczył także, jakoby jego dzieci, w tym Zosia Mamet, która grała w serialu HBO Girls, a ostatnio w Dire Pani Webto nepo-dzieci.
Według nagrodzonego pisarza jego dzieci kiedykolwiek znalazły pracę dzięki kontaktom z nim.
„Nie skorzystali z żadnego rodzaju przywilejów” – upierał się Mamet. „Zasłużyli na to zasługami… Nikt nigdy nie dał moim dzieciom pracy ze względu na to, z kim były spokrewnione”.
Jesienią ukaże się wspomnienia Davida Mameta „Everywhere an Oink Oink: An Ebittered, Dyspeptic, and Accurate Report of Forty Years in Hollywood”.