O nas
Kontakt

Rolnicy z 12 krajów UE w dalszym ciągu protestują przeciwko polityce rolnej

Laura Kowalczyk

Czech farmers in tractors make their way to the Hodonín/Holíč, Czech-Slovakia border crossing, in Czech Republic, Feb. 22, 2024.

Rolnicy narzekają, że polityka środowiskowa UE, taka jak Zielony Ład, oraz tani import z krajów trzecich, które ich zdaniem nie muszą spełniać tak wysokich standardów środowiskowych.

Jak twierdzą organizatorzy, rolnicy z 10 krajów UE, od Europy Środkowej po kraje bałtyckie i Bałkany, wzięli w czwartek udział w proteście przeciwko polityce rolnej bloku, biurokracji i ogólnym warunkom prowadzenia działalności.

Wielu rolników z Czech, Niemiec, Polski i Słowacji spotkało się na wielu przejściach granicznych.

Rolnicy skarżą się, że polityka środowiskowa UE, taka jak Zielony Ład, która wzywa do ograniczenia stosowania środków chemicznych i emisji gazów cieplarnianych, ogranicza ich działalność i sprawia, że ​​ich produkty są droższe niż produkty importowane spoza UE.

Narzekają także na niskie ceny swoich produktów i twierdzą, że zboża i inne produkty rolne pochodzące z Ukrainy i Ameryki Łacińskiej negatywnie wpływają na rynek.

Rolnicy zaprosili czeskiego ministra rolnictwa Marka Vyborny’ego, jego słowackiego odpowiednika Richarda Takaca oraz przedstawicieli rolników z Polski i Węgier na wiec na czesko-słowackim przejściu granicznym zwanym Hodonin-Holic, które było zablokowane przez setki traktorów.

„Nie protestujemy przeciwko UE, protestujemy przeciwko błędnym decyzjom Komisji Europejskiej” – powiedział Andrej Gajdos ze Słowackiej Izby Rolniczo-Spożywczej.

W czwartek w innych miejscach w Saragossie, stolicy północno-wschodniego regionu Aragonii, doszło do starć hiszpańskich rolników z policją.

Rozmowy między rządem a rolnikami zakończyły się niepowodzeniem na początku tego tygodnia, a największy protest od tygodni odbył się w środę w Madrycie.

Rząd przedstawił pakiet 18 środków, który ma przedstawić innym państwom członkowskim UE na posiedzeniu ministrów rolnictwa 26 lutego.

Carles Peris, Sekretarz Generalny Związku Rolników i Hodowców w Walencji, powiedział: „Chcemy prawa dotyczącego łańcucha rolno-spożywczego, które będzie w stanie zapewnić sobie równowagę. Nie może być tak, że ci, którzy generują wartość, czyli producenci, są ci, którzy otrzymują najmniej pieniędzy.”

Hiszpańscy rolnicy planują w niedzielę zgromadzić się w stolicy kraju.

We Francji niektórzy rolnicy zasygnalizowali, że mogliby zablokować sobotnie otwarcie Salon International de L’Agriculture w Paryżu, które potrwa do 3 marca.

W międzyczasie w kilku miastach na północ od Paryża odbyły się w czwartek protesty, a jeden z rolników z Oise powiedział: „Czujemy się, jakbyśmy byli zabierani na przejażdżkę w tym sensie, że rząd obiecał nam wiele rzeczy, których wciąż nie mamy nie otrzymano.”

„Ma to pokazać im, że nadal tu jesteśmy i nadal czekamy na odpowiedzi” – dodał.

Do protestów doszło pomimo ogłoszenia przez rząd w środę projektu ustawy zaostrzającej prawo rolno-żywnościowe oraz podnoszącej wynagrodzenia w tej branży.

Premier Gabriel Attal powiedział również, że kilka milionów euro zostanie wypłaconych w ramach pomocy nadzwyczajnej, szczególnie hodowcom bydła.

Nowe prawo wprowadzono trzy tygodnie po ujawnieniu przez rząd pakietu środków mających udaremnić ruch protestacyjny, który obejmował brak nowego zakazu stosowania pestycydów „bez rozwiązania” oraz zakaz importu owoców i warzyw pochodzących spoza UE, które zostały poddane działaniu tiakloprydu , środek owadobójczy obecnie zakazany w bloku.

Rząd oświadczył również, że zaproponuje utworzenie „europejskich sił kontrolnych” w celu zwalczania oszustw, szczególnie w zakresie przepisów zdrowotnych, oraz zwalczania importu produktów spożywczych sprzecznych z europejskimi i francuskimi normami zdrowotnymi. Potwierdziła także swój sprzeciw wobec podpisania umowy handlowej UE–Mercosur.