O nas
Kontakt

Z Budapesztu do Lyonu: Dlaczego zamiast lotu wybrałem nocny pociąg z moim 6-letnim synem

Laura Kowalczyk

My six-year-old some came up with the idea to take a sleeper train from Budapest.

Zainspirowana sytuacją mojego 6-letniego syna, zamiast lecieć samolotem, pojechałam nocnym pociągiem z Budapesztu.

Będąc z Węgier, ale mieszkając we Francji, hotele lotniskowe stały się moim drugim domem.

Tylko w ciągu ostatniego roku pięć razy spałem w bezdusznym pokoju niedaleko pasa startowego z opóźnieniami i straconymi połączeniami.

„Czy nie byłoby cudownie, gdybym podczas snu mógł zostać magicznie przeniesiony do celu?”, pomyślałem.

To mój sześcioletni syn znalazł sposób, aby to osiągnąć. Zaabsorbowany książką obrazkową o pociągach natknął się na taką, która przedstawiała rodzinę śpiącą spokojnie w kuszetce.

Zdecydowałem, że czas wypróbować nocne pociągi.

Podróż pociągiem z Budapesztu do Lyonu

Nie ma bezpośredniego lotu z Budapesztu – skąd pochodzę – do Lyonu, gdzie mieszkam. Jestem więc przyzwyczajony do wykonywania męczących i boleśnie długich połączeń na lotniskach w całej Europie.

Podobnie między obydwoma miastami nie ma bezpośrednich pociągów, a ze względu na rozdrobnione systemy rezerwacji biletów kolejowych w Europie wyznaczenie trasy wymagało nieco więcej wysiłku.

Nie mogłem zarezerwować całej podróży u jednego przewoźnika, więc musiałem kupić bilet z Budapesztu do Zurychu u jednego, a bilety Zurychu do Lyonu u innego.

Ale gdy już znaleźliśmy się na pokładzie, podróż okazała się miłą niespodzianką.

W rześką zimową noc wyruszyliśmy o 20:00 nocnym pociągiem z Budapesztu do Zurychu. Oglądanie pozostałych dekoracji świątecznych i blasku lodowiska było magicznym przeżyciem.

Zamknięci w przedziale sypialnym mieliśmy mnóstwo miejsca na rozciągnięcie się. Warto było poświęcić każde euro, aby wynająć prywatny pokój, zamiast dzielić koję dla czterech lub sześciu osób.

Mój syn zasnął wkrótce po wyjściu ze stacji i musiałam go obudzić, gdy dostaliśmy śniadanie – wybór soków, gorące napoje, bułki i dżem, dostarczone do naszej kabiny przez sympatycznego konduktora.

W porównaniu do latania było głośniej, ale posiadanie własnego, „ruchomego” pokoju hotelowego było niesamowite i pocieszające. W nocy budziłem się kilka razy, przeważnie gdy zatrzymaliśmy się na stacji kolejowej. Ale rano poczułem się odświeżony, gdy cieszyliśmy się śniadaniem z widokiem na piękny wschód słońca nad jeziorem, obok którego przechodziliśmy.

Do północnej Szwajcarii dotarliśmy tuż przed 15:00 następnego dnia. Następnie pojechaliśmy TGV z Zurychu do Dijon, a na koniec TER z Dijon do Lyonu.

Podróż trwała w sumie 18 godzin, co było dużym wyzwaniem dla mojego syna, który powiedział mi, że następnym razem powinniśmy lecieć, bo tak jest szybciej.

Jedząc śniadanie, oglądaliśmy wschód słońca przez okno pociągu.
Jedząc śniadanie, oglądaliśmy wschód słońca przez okno pociągu.

Podróż pociągiem stała się łatwiejsza i bardziej przyjazna

Choć nasza podróż pociągiem mogła być długa, istnieje niezliczona ilość powodów, dla których zdecydowałbym się ją powtórzyć.

Korzyści zaczynają się jeszcze zanim wyruszysz. Ponieważ istnieje mniej ograniczeń dotyczących bagażu, pakowanie było łatwiejsze. Nie musiałam wgniatać swoich rzeczy do małej walizki ani przelewać płynów do 100 ml pojemników. Nie trzeba było czekać w kolejce do kontroli bezpieczeństwa.

Jedną z największych zalet podróżowania pociągiem jest prostota. Nie musisz wyjeżdżać za miasto, nie musisz przyjeżdżać na kilka godzin przed planowanym wyjazdem. Możesz mieć bliskich blisko siebie i machać Ci na pożegnanie, gdy pociąg odjeżdża z peronu. Z tego punktu widzenia jest to doświadczenie o wiele bardziej osobiste i przyjazne rodzinie.

Jako rodzic z wielu powodów wydawało mi się to łatwiejsze niż latanie. Po pierwsze, przez większą część podróży mój syn spał. Dzięki mniejszym ograniczeniom dotyczącym bagażu mogłem spakować mnóstwo gier, które zapewniły mu rozrywkę, gdy nie spał.

Mieliśmy znacznie więcej prywatności, mieliśmy drzwi, które mogliśmy zamknąć i nikt obcy nie siedział obok nas. Nie mieliśmy też ograniczeń w korzystaniu z toalet ze względu na turbulencje, które mogą stanowić poważny problem podczas lotu z dziećmi.

Widok z okna naszego pociągu.
Widok z okna naszego pociągu.

Jak różni się koszt podróży pociągiem od lotu samolotem?

Jedną z największych przeszkód odstraszających podróżowanie pociągami w Europie jest zwykle cena – w jaki sposób kolej może konkurować z tanimi liniami lotniczymi? Ale w moim przypadku, podróżując w ruchliwym okresie świątecznym na chaotycznej trasie, pociąg okazał się znacznie tańszy niż samolot.

Łącznie koszt naszej podróży pociągiem wyniósł 369 euro (nocny pociąg kosztował mnie 160 euro, a mojego syna 90 euro), podczas gdy ceny lotów w tym samym terminie zaczynały się od około 250 euro za osobę. Bilety kolejowe zarezerwowałem dopiero 1,5 miesiąca przed podróżą.

Jest prawdopodobne, że lot byłby tańszy w spokojniejszej porze roku, ale biorąc pod uwagę koszty dodatkowego bagażu i cenę hotelu za noc, nadal uważam, że nocny pociąg oferuje dobrą jakość. W przypadku większych rodzin cena staje się bardziej konkurencyjna, ponieważ mogą one zdecydować się na bardziej ekonomiczną kabinę dla czterech lub sześciu osób, a dodatkowo dzieci płacą znacznie niższą cenę, w przeciwieństwie do lotu samolotem.

Nie wspominając o pieniądzach, które zaoszczędzisz, unikając zawyżonych cen żywności i napojów na lotnisku.

Podsumowując, w przypadku dłuższych podróży zdecydowanie rozważyłbym ponowną podróż pociągiem. Na krótsze wycieczki, takie jak ta, którą zaplanowałem na kwiecień, wybieram kombinację samolotu i pociągu.

Latanie straciło swój urok

Pomijając kwestie praktyczne, przestałem kochać latanie.

Moja mama pracowała dla węgierskich linii lotniczych Malév od 1973 r. aż do ich bankructwa w 2012 r. Do latania przyzwyczaiłem się na długo, zanim stało się to dostępne dla moich znajomych. Wcześniej uległo to drastycznym zmianom ze względów bezpieczeństwa po 11 września i przed tanimi liniami lotniczymi.

Latanie było nie tylko najszybszym (a czasem jedynym sposobem) dotarcie gdzieś, ale było też wyjątkowym wydarzeniem, przynajmniej dla mnie.

Obecnie mam wrażenie, że traci swój urok. Widzimy, że coraz więcej pasażerów zachowuje się niewłaściwie, nie dbając o innych, a usługi lotnicze również poniżają.

Pamiętam, jak nawet podczas dwugodzinnego lotu jadłeś posiłek ze sztućcami i napojem oraz kawą lub herbatą. Teraz jesteś uważany za szczęściarza, jeśli dotrzesz na miejsce na czas.

Choć ciężko mi się pozbyć nostalgii za lataniem, chcę dać synowi lepszy przykład, wybierając jak najczęściej bardziej ekologiczne alternatywy.