O nas
Kontakt

Powrót do szkoły na Haiti: „Madame, czy może pani powstrzymać to, co robią z nami gangi?”

Laura Kowalczyk

Powrót do szkoły na Haiti: „Madame, czy może pani powstrzymać to, co robią z nami gangi?”© UNICEF/Herold Joseph Młoda dziewczyna (w środku) mieszkająca w obozie dla przesiedleńców uczęszcza na zajęcia na Haiti.

Scena w klasie, na której kilkoro młodych uczniów siedzi przy drewnianych biurkach i jest skupionych na swojej pracy. Niektórzy uczniowie piszą, inni wydają się być zajęci rozmową. Pomieszczenie jest jasno oświetlone dużymi oknami, a w tle widać plecaki.
© UNICEF/Herold Joseph Młoda dziewczyna (w środku) mieszkająca w obozie dla przesiedleńców uczęszcza na zajęcia na Haiti.

Artykuł ten został opublikowany we współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych.


Kiedy Przedstawicielka UNICEF na Haiti, Geetanjali Narayan, wkroczyła do klasy w Port-au-Prince na początku nowego roku szkolnego, zadała dzieciom proste pytanie: Czego najbardziej potrzebują od Agencji ONZ ds. Dzieci?

„Madame, proszę, czy może pani powstrzymać grupy zbrojne? Czy może pani powstrzymać to, co gangi z nami robią?”

Jej apel uchwycił rzeczywistość, z jaką borykają się dzieci na całym Haiti, gdzie przemoc niszczy szkoły, wywraca do góry nogami rodziny i sprawia, że ​​nawet zwykły akt pójścia na zajęcia staje się aktem odwagi.

Gdy dzieci na całym świecie wracają do szkoły, początek roku na Haiti po raz kolejny przebiega w cieniu niepewności, przesiedleń i trudności. Aby dotrzeć do szkoły, dzieci muszą przekraczać strefy kontrolowane przez gangi, ryzykując ogień krzyżowy i przymusową rekrutację.

Jednak w kraju dotkniętym przemocą gangów szkoła pozostaje także przestrzenią nadziei – gdzie dzieci mogą się uczyć, ponownie łączyć z kolegami z klasy i mimo wszystko zacząć wyobrażać sobie swoją przyszłość.

Dla Etzera, ojca czwórki dzieci, przesiedleńca wewnętrznego i obrońcy praw przesiedleńców, powrót do zajęć oznacza znacznie więcej niż zwykły powrót do szkoły.

Po ucieczce z sąsiedztwa z powodu przemocy gangów wiele wysiedlonych dzieci ponownie spotyka się z przyjaciółmi i odbudowuje życie społeczne brutalnie przerwane przez kryzys.

„Szkoła jest dla tych dzieci jak terapia” – mówi. Jednak w wielu obszarach warunki uczenia się są nadal niezwykle trudne.

Młode Haitanki w mundurkach szkolnych w niebiesko-białą kratkę z białymi kokardkami uśmiechają się do kamery w klasie przy Delmas 45.
© UNICEF/Ralph Tedy Erol Dzieci uczęszczają na zajęcia w Delmas na Haiti, ponieważ nasilający się konflikt gangów zakłóca system szkolny w kraju.

Nadzieja i strach

Jasmide, mama siedmioletniego Woodayline’a, cieszy się, że zajęcia są ponownie otwarte. Ale za tą nadzieją kryją się trudności, przed którymi stoi wiele rodzin: głód, bezrobocie, brak bezpieczeństwa i koszty nauki, które szczególnie mocno obciążają tych, którzy są zależni od instytucji prywatnych.

„My, haitańscy rodzice, jesteśmy za ponownym otwarciem zajęć, ale nie w narzuconych nam nieludzkich warunkach” – mówi.

Obawy te są szeroko podzielane wśród przesiedlonych rodzin i społeczności zastraszonych przemocą. Narayan mówi, że wszędzie słyszy tę samą prośbę: aby dzieci bezpiecznie szły do ​​szkoły.

– Przede wszystkim chcemy bezpieczeństwa i ciągłości edukacji – dodaje.

Zabójcza niepewność

Skala kryzysu jest zatrważająca. Najnowsze dane UNICEF za rok szkolny 2024–2025 pokazują, że brak bezpieczeństwa dotknął ponad 1600 szkół, co zakłócało naukę ponad 240 000 dzieci i pracę około 7500 nauczycieli.

Czwórka dzieci Woodayline’a i Etzera należy do wielu, dla których sala lekcyjna nie jest już czymś oczywistym.

Młoda Haitańska dziewczyna siedzi w zatłoczonym schronisku po ucieczce przed grupową przemocą. W tle widać zaopatrzenie UNICEF.
© UNICEF/Herold Joseph Młoda dziewczyna przebywa w tymczasowym obozie utworzonym dla osób, które uciekły ze swoich domów z powodu przemocy.

W Port-au-Prince, gdzie aż 90 procent stolicy jest pod kontrolą gangów, niektóre szkoły zostały zamknięte, niedostępne lub zniszczone. Inni zapewniają schronienie rodzinom, które nie mają dokąd pójść.

Dla wielu dzieci niebezpieczeństwo zaczyna się jeszcze zanim dotrą do klasy.

„Nie dalej jak wczoraj dwie młode dziewczyny zostały porwane w drodze do szkoły. Było to dzień po rozpoczęciu roku szkolnego” – wspomina Narayan.

Wyjaśnia, że ​​takie zdarzenia powodują „ogromny strach i niepokój” wśród rodzin – do tego stopnia, że ​​niektórzy rodzice wahają się obecnie, czy pozwolić swoim dzieciom podróżować samodzielnie.

Strach nie znika, gdy uczniowie siedzą w klasie. Dziecko, które zostało wysiedlone lub narażone na przemoc, nie może się skoncentrować tak jak kiedyś. Sami nauczyciele mogli uciec ze swoich dzielnic lub nie być już w stanie dotrzeć do szkół.

Utrzymywanie otwartych klas

W odpowiedzi UNICEF pomaga w tym roku ponad 174 000 dzieci w zachodnich regionach kraju, Wielkiej Północy i Południu.

Zakres prac obejmuje dystrybucję przyborów szkolnych i pomoc dzieciom w zapisywaniu się, tworzenie bezpiecznych przestrzeni do nauki, zapewnianie wsparcia psychospołecznego, szkolenie nauczycieli w zakresie rozpoznawania oznak traumy i reagowania na nie, a także rehabilitację zniszczonych szkół.

Prowadzi także zajęcia wyrównawcze i programy przyspieszonej nauki dla dzieci, które nie uczęszczały do ​​szkoły od miesięcy, a nawet lat, co stanowi pomost z powrotem do formalnego systemu. Wsparcie to przepływa za pośrednictwem Ministerstwa Edukacji Narodowej i kierowane jest do szkół publicznych w kraju.

Uśmiechnięty siedmioletni Haitańczyk w niebieskiej koszuli w kratkę siedzi przy biurku w klasie, trzymając długopis nad otwartym notatnikiem, a za nim widoczni są inni uczniowie.
© UNICEF/Ralph Tedy Erol Młody haitański uczeń uśmiecha się podczas wizyty rzecznika UNICEF w szkole przy Delmas 45.

„Byli bardzo szczęśliwi, że tam byli”

Narayan mówi, że na początku roku szkolnego uderzył ją entuzjazm uczniów. „Byli bardzo szczęśliwi, że tam byli”.

Rodzice chcą móc je wysyłać bez obaw. Nauczyciele chcą wykonywać swoją pracę w stabilnych warunkach. Dzieci po prostu chcą się uczyć i znów czuć się normalnie.

Mimo wszystko haitańskie rodziny i ich dzieci wyznają aspirację zarówno zwyczajną, jak i wyzywającą: chodzić do szkoły, uczyć się, ponownie znaleźć przyjaciół i wyobrazić sobie przyszłość.