O nas
Kontakt

Wielki zwrot: jak ceny gazu w Europie spadły z 300 euro do 35 euro za MWh w ciągu roku

Laura Kowalczyk

Wielki zwrot: jak ceny gazu w Europie spadły z 300 euro do 35 euro za MWh w ciągu roku

Rok temu europejscy politycy wpadli w panikę, obserwując rekordowe ceny hurtowych gazu.

Wydawało się, że liczby mają w ręku niepohamowaną siłę: sierpień 2022 r. rozpoczął się od uruchomienia Title Transfer Facility (TTF), wiodącego europejskiego centrum handlu gazem po cenie 145 euro za megawatogodzinę (MWh), co stanowi alarmujący poziom.

Dwa tygodnie później TTF po raz pierwszy w historii przekroczyła barierę 200 MWh. Do 26 sierpnia TTF dokonała rzeczy nie do pomyślenia: osiągnęła poziom 300 MWh euro.

Nagle perspektywa obywateli europejskich, przyzwyczajonych do dziesięcioleci dobrobytu, podlegających racjonowaniu i awariom prądu, przestała być naciągana i stała się prawdopodobna.

„Ceny gazu pobiły nowy rekord. Jak wysoko mogą wzrosnąć?” przeczytaj górną część artykułu w TylkoGliwice opublikowanego w tym samym tygodniu.

Nagłówek, choć dramatyczny, oddawał atmosferę niepewności i niepokoju – uprzejmy eufemizm histerii – która charakteryzowała najgorsze czasy załamania energetycznego, niespotykanego zjawiska wywołanego pandemią Covid-19 i zaostrzonego decyzją Władimira Putina o wystrzeleniu wojnę z Ukrainą.

Nikt wówczas nie potrafił przekonująco odpowiedzieć na pytanie „jak wysoko”. Jednak dzisiaj, rok później, z perspektywy czasu, możemy: po osiągnięciu pułapu 300 MWh ceny gazu w Europie zaczęły systematycznie spadać, a następnie ponownie osiągnęły poziom dwucyfrowy.

W ubiegły piątek notowania na giełdzie TTF osiągnęły cenę prawie 35 MWh, co oznacza spadek o 88% w porównaniu z rekordowym szczytem osiągniętym w sierpniu 2022 r. Zbliża to kontynent do tradycyjnych wzorców obserwowanych przed pandemią, kiedy ceny, utrzymywane przez obfite i rosyjskie zasoby tanie dostawy, które niezawodnie mieściły się w przedziale od 15 do 25 euro MWh.

Drastyczny zwrot stanowi jedno z największych osiągnięć Europy od czasu, gdy Kreml nakazał swoim żołnierzom wkroczenie na terytorium Ukrainy i nieodwracalnie przekształcił ugruntowaną od dawna strukturę światowych rynków energii.

Chociaż decydenci w Brukseli od razu pogratulowali sobie geoekonomicznego zwycięstwa, kluczem do sukcesu jest skomplikowana kombinacja czynników, w tym łagodniejsza niż zwykle zima, która zmniejszyła zapotrzebowanie na ogrzewanie.

Najważniejszym z nich jest niezwykły wysiłek, jaki europejskie gospodarstwa domowe, a w szczególności europejski przemysł, podjęły, aby ograniczyć zużycie gazu w desperackiej próbie złagodzenia gwałtownie rosnących rachunków. Pompy ciepła, panele słoneczne na dachach, izolacja termiczna i golfy stały się popularne z dnia na dzień.

Chociaż UE wprowadziła bezprecedensowe cele w zakresie oszczędzania energii, konsumenci przeciwstawili się oczekiwaniom i ograniczyli zużycie znacznie powyżej pożądanego celu: zużycie gazu w bloku spadło o 19,3% w okresie od sierpnia do stycznia, z łatwością przekraczając cel 15%, który państwa członkowskie wyznaczyły w zeszłym roku – na zasadzie dobrowolności. Polityka oszczędnościowa okazała się na tyle skuteczna, że ​​została później przedłużona do marca 2024 roku.

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej zmiany w zachowaniu były tak głębokie, że mogą zwiastować nową erę zużycia energii.

„Niektóre z tych czynników można uznać za cykliczne lub tymczasowe – np. zmiana paliwa ze względu na cenę lub skutki pogodowe” – stwierdziła agencja w raporcie opublikowanym na początku tego roku. „Inne, takie jak zwiększenie mocy odnawialnych, poprawa wydajności i sprzedaż pomp ciepła, mają charakter strukturalny – kładą podwaliny pod trwałe zmniejszenie zapotrzebowania na gaz”.

„Istnieją również mniej pożądane zmiany strukturalne, takie jak trwałe zamknięcie fabryk lub przedsiębiorstw” – dodał raport.

Dzięki temu świeżemu zrozumieniu UE nie obawia się już zimy 2023–2024.

Zbiorniki skroplonego gazu ziemnego (LNG), liczne umowy z dostawcami spoza Rosji, nowy program wspólnych zakupów i ciągłe oszczędzanie energii zapewniają dostawy gazu po przystępnych cenach – lub przynajmniej tak przystępnych, jak to tylko możliwe w czasie wojny. Podziemne magazyny gazu wykorzystują obecnie ponad 92% pojemności, co jest obiecującym znakiem, biorąc pod uwagę, że zbiorowe zobowiązanie bloku ma osiągnąć 90% do 1 listopada.

Jednak zmienność nie zniknęła na dobre – stała się po prostu łatwiejsza do kontrolowania, mówi Simone Tagliapietra, starszy pracownik naukowy w Bruegel, zespole doradców ekonomicznych.

„Nawet jeśli ceny są obecnie znacznie niższe niż w zeszłym roku, pozostają zmienne. Niezależnie od tego, co wydarzy się po stronie podaży lub popytu, może to mieć wpływ i sprawić, że ceny będą się wahać dość mocno z dnia na dzień lub co tydzień. Jest to część nowej normalności europejskim rynku gazu” – Tagliapietra powiedziała w wywiadzie dla TylkoGliwice.

„Zmienność jest zawsze rzędu 5%, 10% lub 20%. Nie jest to tak dramatyczne, jak widzieliśmy”.

Ekspert dodaje, że gdy odwrócimy sytuację i zostawimy panikę za sobą, rządy powinny wycofywać ogromne dotacje wprowadzone w czasie kryzysu i zamiast tego skupić się na ukierunkowanym wsparciu dla najbardziej bezbronnych grup społeczeństwa. Zalecenie to zostało również wyrażone przez Komisję Europejską, która obawia się, że ciągłe zastrzyki pieniędzy publicznych mogą zakłócić rynek i zmniejszyć motywację do oszczędzania energii.

„Oczywiście każdy musi podjąć działania” – powiedziała Tagliapietra. „Nie jesteśmy w środku kryzysu, ale nadal ważne jest, aby w nadchodzącej zimie zachować ostrożność podczas korzystania z gazu”.