O nas
Kontakt

CBAM: Co musisz wiedzieć o nowym unijnym programie motywacyjnym dotyczącym dekarbonizacji

Laura Kowalczyk

(Źródło: Unsplash)

Ten artykuł powstał dzięki współpracy The European Sting ze Światowym Forum Ekonomicznym.

Autor: Joachim Monkelbaan, kierownik ds. handlu klimatycznego, Światowe Forum Ekonomiczne, Tim Figurs, zastępca dyrektora ds. handlu i inwestycji w UE i na świecie, Boston Consulting Group


  • UE zgodziła się na pierwszy na świecie mechanizm dostosowania granic pod względem emisji dwutlenku węgla (CBAM), środek mający na celu zapobieganie „ucice emisji”.
  • CBAM obejmie początkowo kilka konkretnych produktów w niektórych z najbardziej emisyjnych sektorów.
  • CBAM, który według niektórych narusza zasady handlu międzynarodowego, ma również na celu zachęcanie partnerów handlowych do dekarbonizacji.

Po miesiącach negocjacji państwa członkowskie UE i Parlament Europejski zgodziły się na pierwszy na świecie mechanizm dostosowania granic pod względem emisji dwutlenku węgla (CBAM) – cło na produkty o dużej emisji dwutlenku węgla, takie jak cement czy nawozy. Choć wdrożenie CBAM jest wciąż w fazie opracowywania, znamy przynajmniej zakres programu.

Cel CBAM

Nowa opłata ma zniechęcać do procesów wysokoemisyjnych i zachęcać producentów do „ekologizacji” jak największej części swoich procesów.

Opłata odzwierciedlałaby cenę rynkową emisji dwutlenku węgla w UE, aby zapobiec „ucieczce emisji”. Wtedy wysiłki UE na rzecz redukcji emisji są równoważone przez zwiększone emisje poza UE w wyniku przeniesienia produkcji do krajów spoza UE, które prowadzą mniej ambitną politykę klimatyczną; lub skompensowane zwiększonym importem produktów wysokoemisyjnych.

Firmy w krajach, w których obowiązują krajowe systemy ustalania cen emisji dwutlenku węgla równoważne z unijnymi, będą mogły eksportować do UE bez konieczności zakupu certyfikatów CBAM. Według głównego negocjatora Parlamentu Europejskiego, Mohammeda Chahima, „(CBAM) to jeden z niewielu mechanizmów, jakie musimy zachęcać naszych partnerów handlowych do dekarbonizacji ich przemysłu produkcyjnego”.

Co (nie) zostało uzgodnione?

CBAM obejmie początkowo kilka konkretnych produktów w niektórych z najbardziej emisyjnych sektorów zagrożonych „uciką emisji”: żelazo i stal (w tym niektóre produkty przetworzone, takie jak nakrętki i śruby), cement, nawozy, aluminium, energia elektryczna i wodór (który został niedawno dodany, ponieważ jest produkowany głównie z węgla w krajach spoza UE).

Parlament Europejski zasygnalizował również wyraźny zamiar włączenia do 2026 r. tworzyw sztucznych i chemikaliów, a do 2030 r. wszystkich sektorów objętych unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji (ETS). W tym momencie można by uwzględnić również produkty gotowe lub półprodukty, takie jak samochody. Ponadto emisje pośrednie (spowodowane produkcją energii wykorzystywanej w procesie produkcyjnym) będą również uwzględniane przy obliczaniu zawartości węgla w importowanym produkcie „w pewnych okolicznościach” (które wymagają jeszcze wyjaśnienia).

W ramach EU ETS przydzielane są bezpłatne uprawnienia niektórym sektorom, których ograniczenie jest trudne, ale aby zapewnić zgodność z przepisami Światowej Organizacji Handlu (WTO), należy je stopniowo wycofywać wraz z wprowadzaniem CBAM. Bezpłatne uprawnienia w ramach EU ETS będą się zmniejszać w ciągu dziewięciu lat, między 2026 a 2034 r. Biorąc pod uwagę, że oznacza to, że unijni producenci pokryją pełne krajowe koszty emisji, przedstawiciele branży twierdzą, że usunięcie bezpłatnych uprawnień sparaliżuje niektóre sektory i stworzy szczególne wyzwania dla eksportu.

Musimy znaleźć sposób, aby pogodzić potrzebę podjęcia działań klimatycznych z podstawowymi zasadami leżącymi u podstaw światowego systemu handlu.” – Joachim Monkelbaan, kierownik ds. handlu klimatycznego, Światowe Forum Ekonomiczne

Jaki jest kontekst?

CBAM jest częścią pakietu „Fit for 55 in 2030”, planu UE mającego na celu redukcję emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55% do 2030 roku w porównaniu z poziomem z 1990 roku, zgodnie z Europejskim prawem klimatycznym. Głównym mechanizmem UE zachęcającym przemysł do dekarbonizacji jest ustalanie cen emisji dwutlenku węgla i osiągnięcie celów na rok 2050; ceny te będą musiały znacznie wzrosnąć.

CBAM po raz pierwszy rozszerza koncepcję ustalania cen emisji dwutlenku węgla na import. Jej zwolennicy twierdzą, że zyskała ona jeszcze na znaczeniu obecnie w obliczu gwałtownie rosnących cen energii w Europie, co oznacza, że ​​unijnym przedsiębiorstwom trudniej jest konkurować z przemysłem za granicą. Tymczasem Stany Zjednoczone przyjęły inne podejście. Zamiast ustalać ceny emisji dwutlenku węgla, zdecydowała się dotować dekarbonizację, oferując ulgi podatkowe w celu wsparcia rozwoju zielonych technologii w Stanach Zjednoczonych w ramach ustawy o redukcji inflacji.

Wiele ulg podatkowych jest jednak uzależnionych od wymogów lokalnych, co zdaniem ekspertów jest sprzeczne z zasadami WTO i powoduje eskalację napięć handlowych z kluczowymi partnerami handlowymi USA, takimi jak UE, Japonia i Korea Południowa.

Dlaczego to ma znaczenie?

Firmy i kraje spoza UE mogą zgłaszać dwie wątpliwości dotyczące CBAM:

  • Nakłada opłatę węglową na firmy z krajów, które w głównej mierze nie spowodowały zmian klimatycznych. Według Centrum Globalnego Rozwoju na przykład PKB Mozambiku spadłby o około 1,5% z powodu samych ceł na eksport aluminium. Doprowadziło to do wezwań do wyodrębnienia dochodów ze sprzedaży certyfikatów CBAM w celu wsparcia działań klimatycznych w krajach słabiej rozwiniętych. Zapis ten nie jest jednak uwzględniony w ostatecznej umowie.
  • Według UE CBAM zaprojektowano tak, aby był w pełni zgodny z zasadami WTO i międzynarodowym prawem klimatycznym. Pojawiły się jednak pytania dotyczące zgodności CBAM z międzynarodowym prawem handlowym i zasadami ochrony środowiska. Biorąc pod uwagę jego innowacyjny charakter i globalny wpływ, prawdopodobnie będzie on przedmiotem skargi prawnej do WTO.

Co dalej?

Zgodnie z tymczasową umową CBAM zacznie działać od października 2023 roku. Początkowo uproszczona CBAM miałaby zastosowanie w przypadku importerów zobowiązanych do gromadzenia i raportowania danych dotyczących emisji dwutlenku węgla.

Od 2026 r. zacznie obowiązywać pełna CBAM i pobierana będzie opłata – powiązana z ceną na rynku uprawnień do emisji dwutlenku węgla w UE, obecnie wynoszącą około 90 euro za tonę. Miałoby to następować stopniowo, równolegle do wycofywania bezpłatnych uprawnień w ramach systemu ETS dla danych sektorów, aby zapewnić zgodność CBAM z zasadami handlu międzynarodowego. Jeżeli przedsiębiorstwa nie będą w stanie dostarczyć danych na temat emisji lub ich dane zostaną uznane przez UE za niedopuszczalne, zostaną nałożone karne domyślne wartości emisji.

Według Komisji Europejskiej kilka krajów, w tym Kanada i Japonia, planuje inicjatywy takie jak CBAM.

Klub klimatyczny złagodzi napięcia?

W tym tygodniu w imieniu grupy krajów G7 kanclerz Niemiec Olaf Scholz przedstawił także warunki utworzenia „klubu klimatycznego”. Jego przemówienie sugerowało, że byłaby to platforma skupiająca „ambitne, odważne i współpracujące” kraje wokół programów klimatycznych, takich jak ustalanie cen emisji dwutlenku węgla.

Zgodnie z czterostronicowym „zakresem zadań” klubu jego celem jest „intensyfikowanie działań klimatycznych poprzez ułatwianie przejścia na produkcję przemysłową o niemal zerowej emisji”.

Inauguracja klubu klimatycznego odbędzie się podczas Konferencji Klimatycznej Narodów Zjednoczonych w grudniu 2023 r. (COP28). G7 zwraca się do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wraz z Międzynarodową Agencją Energetyczną o przyjęcie tymczasowego sekretariatu w celu kontynuacji prac.

Jednym z tematów, którym klub klimatyczny będzie się starał zająć, są napięcia handlowe, które w przeciwnym razie spowodują środki takie jak unijna ustawa CBAM i amerykańska ustawa o ograniczaniu inflacji. Biorąc jednak pod uwagę bardzo różne sposoby, w jakie UE i Stany Zjednoczone wybrały zachęcanie do dekarbonizacji, znalezienie równoważności między obydwoma blokami będzie trudne.

UE na razie nieugięcie twierdzi, że w handlu wolnym od CBAM akceptowalne będą jedynie systemy ustalania cen emisji dwutlenku węgla, takie jak EU ETS, i obawia się, że bardzo hojne oferowane przez USA dotacje mogą zachęcać do delokalizacji przemysłu UE. Stany Zjednoczone natomiast jasno mówią, że nie wprowadzą cen emisji dwutlenku węgla ani nie zmienią znacząco ustawy o ograniczaniu inflacji. Aby klub klimatyczny mógł wywierać wpływ, będzie musiał rozszerzyć swoje członkostwo poza gospodarki rozwinięte, włączając kraje globalnego południa – takie jak Indie – które w przyszłości będą odpowiedzialne za większość emisji przemysłowych.

Jedno jest jasne; musimy znaleźć sposób, aby pogodzić potrzebę podjęcia działań klimatycznych z podstawowymi zasadami leżącymi u podstaw światowego systemu handlu. Rok 2023 będzie kluczowy dla ustalenia, jak najlepiej tego dokonać.