O nas
Kontakt

Atak na służbę zdrowia co sześć godzin i nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności

Laura Kowalczyk

Artykuł opublikowano we współpracy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym.

Artykuł opublikowano we współpracy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym.
(Źródło: Unsplash)

Artykuł ten został opublikowany we współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych.


W ciągu ostatnich ośmiu lat na całym świecie opieka zdrowotna padła ofiarą ponad 10 000 ataków, w tym podczas brutalnego konfliktu na Ukrainie i wysiłków mających na celu powstrzymanie obecnej epidemii wirusa Ebola szybko rozprzestrzeniającej się we wschodniej Demokratycznej Republice Konga (DRK).

Informacje te pochodzą od Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która w piątek powtórzyła, że ​​nie wolno atakować sektora krytycznego.

Agencja ONZ utrzymuje system nadzoru pod kątem ataków na opiekę zdrowotnąktóry obejmuje szpitale i inne obiekty, personel i pacjentów, karetki pogotowia i inny transport, a także magazyny i zaopatrzenie.

Od 2018 r. zgłoszono ponad 10 400 ataków w 29 krajach i terytoriach, w wyniku czego zginęło około 5700 osób, a ponad 8000 zostało rannych. Do chwili obecnej nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności.

Śmierć, zniszczenie i przemoc psychiczna 

Tylko między styczniem a sierpniem tego roku WHO odnotowała ponad 900 ataków, w wyniku których zginęło co najmniej 900 osób, a ponad 1400 zostało rannych – wskaźnik ponad czterech ataków dziennie.

Większość incydentów miała miejsce na Ukrainie, w Libanie i na okupowanym terytorium Palestyny, ale inne lokalizacje to Birma, Iran, Sudan, DRK, Sudan Południowy, Rosja, Syria i Nigeria.

Jesteśmy świadkami różnorodnych form przemocy”- powiedział Altaf Musani, dyrektor WHO ds. pomocy humanitarnej i zarządzania klęskami żywiołowymi, podczas briefingu dla dziennikarzy w Genewie.

Stwierdził, że w 2026 r. najczęściej zgłaszanym środkiem ataku była broń ciężka, a następnie zniszczenie opieki zdrowotnej „i oczywiście przemoc psychospołeczna”.

Utrzymujące się skutki 

Dodatkowo w tym okresie odnotowano 44 zgłoszone przypadki uprowadzeń, aresztowań lub przetrzymywania pracowników służby zdrowia i pacjentów. Większość przypadków dotyczyła zatrzymania pracowników służby zdrowia – dotyczyły one 94 osób.

Musani podkreślił, że choć liczby te mają znaczenie, nie mówią wszystkiego.

„Kiedy atak na szpital ma wpływ nie tylko na osoby przebywające w szpitalu tego dnia” – wyjaśnił.

„To jest pacjenta, który jutro nie będzie mógł otrzymać opieki zdrowotnej. To karetka nie może skierować kolejnego pacjenta. To pracownicy służby zdrowia nie mogą wrócić do pracy lub zapasy leków nie mogą już dotrzeć do placówek”.

Szpitale zniszczone, opieka ograniczona 

Fakt, że ataki mają dalekosiężne i dalekosiężne konsekwencje, potwierdzają twarde dowody.

Musani przytoczył badanie dotyczące 69 ataków w północno-zachodniej Syrii które wykazało, że liczba konsultacji ambulatoryjnych następnego dnia spadła o 51%.przy czym obniżka utrzymuje się aż do 37 dni.

W 2026 r. w Sudanie zgłoszono, że 37 procent placówek nie funkcjonowało prawidłowo, a tylko trzy procent ocenionych placówek zapewniało opiekę szpitalną – dodał.

Tymczasem wszystkie 36 szpitali w Gazie zostało uszkodzonych, a tylko połowa z nich zachowała się częściowo, a podstawowa opieka zdrowotna miała podobny wpływ.

Od początku konfliktu na Ukrainie WHO zweryfikowała ponad 3000 ataków na placówki służby zdrowia, karetki pogotowia, magazyny i łańcuchy dostaw.

Co więcej, od czasu ogłoszenia przez DRK obecnej epidemii wirusa Ebola w maju potwierdzono 12 ataków na opiekę zdrowotną, co zakłóca reakcję.

Więcej niż statystyki 

„To nie są zwykłe statystyki” – powiedział Musani. „Za każdym procentem stoi pacjent. Za każdą uszkodzoną placówką stoi utracona usługa. Za każdą przerwaną usługą stoi ktoś, kto pozostanie bez opieki zdrowotnej. „

Co więcej, ataki mogą również siać strach, uniemożliwiając ludziom szukanie opieki i przychodzenie do pracy pracownikom służby zdrowia, a jednocześnie osłabiają zaufanie społeczne.

Wezwał do uwidocznienia konsekwencji dla ludzi, wykorzystania dowodów w celu ochrony opieki zdrowotnej i osób od niej zależnych oraz pociągnięcia stron konfliktu do odpowiedzialności.

Po odprawie dziennikarz zapytał, czy kiedykolwiek ktoś został pociągnięty do odpowiedzialności za ataki. Pan Musani to powiedział z ponad 10 000 wspomnianych zweryfikowanych incydentów „żaden nie został zarejestrowany w systemie rozliczalności”. 

Powiedział, że WHO nie ma ani mandatu, ani wiedzy specjalistycznej, aby pociągnąć strony konfliktu do odpowiedzialności, ale jej dyrektor generalny wielokrotnie wzywał do pociągnięcia walczących stron do odpowiedzialności.