O nas
Kontakt

Ciepło, powódź, ogień: kryzys klimatyczny i ciało

Laura Kowalczyk

O autorze Sadia Khalid jest naukowcem-lekarzem (MBBS, MD) na Politechnice w Tallinie. Jej celem jest wspieranie zdrowia publicznego i wiedzy naukowej. Jej zainteresowania badawcze obejmują medycynę molekularną, choroby zakaźne, bakteriologię, hepatologię i gastroenterologię. Jej celem jest wniesienie znaczących, opartych na dowodach spostrzeżeń, które wspierają zdrowie, bezpieczeństwo i świadomość społeczną.

O autorze Sadia Khalid jest naukowcem-lekarzem (MBBS, MD) na Politechnice w Tallinie. Jej celem jest wspieranie zdrowia publicznego i wiedzy naukowej. Jej zainteresowania badawcze obejmują medycynę molekularną, choroby zakaźne, bakteriologię, hepatologię i gastroenterologię. Jej celem jest wniesienie znaczących, opartych na dowodach spostrzeżeń, które wspierają zdrowie, bezpieczeństwo i świadomość społeczną.
(Źródło: Unsplash)

Ten artykuł został napisany wyłącznie dla The European Sting przez panią Sadię Khalid, naukowca-lekarza (MBBS, MD) na Politechnice w Tallinie. Jest związana z Międzynarodową Federacją Stowarzyszeń Studentów Medycyny (IFMSA), serdecznym partnerem The Sting. Opinie wyrażone w tym artykule należą wyłącznie do autora i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko IFMSA na ten temat ani The European Sting.


Zdrowie reprodukcyjne jest rutynowo omawiane jako sprawa prywatna: ciąża, antykoncepcja i poród. Ale w czasie wojny, katastrofy klimatycznej i upadku politycznego staje się to zupełnie czymś innym. Staje się miarą tego, czy społeczeństwa nadal uznają kobiety i dziewczęta za w pełni ludzkie. Zbyt często staje się pierwszą potrzebą zaniedbywaną i ostatnią przywracaną.
W przypadku konfliktów i sytuacji humanitarnych schemat się powtarza. Kiedy spadają bomby, wzrasta poziom wód powodziowych lub zamykają się granice, usługi w zakresie zdrowia reprodukcyjnego są traktowane jako drugorzędne w stosunku do „pilniejszych” potrzeb. Jednak kobieta z utrudnionym porodem, dziewczyna zgwałcona podczas wysiedlenia lub osoba, która przeżyła, potrzebująca antykoncepcji awaryjnej, nie staje w obliczu problemu pobocznego. Ona stoi w obliczu sytuacji awaryjnej.
Właśnie dlatego zdrowie reprodukcyjne należy rozumieć w szerszym kontekście kryzysu. Zmiany klimatyczne, wojny i zawirowania polityczne nie powodują odrębnych kryzysów. Wchodzą w interakcję. Fale upałów pogłębiają odwodnienie w czasie ciąży. Głód zwiększa liczbę poronień i zmęczenie matek. Oblężenia odcięły znieczulenie i produkty krwionośne. Masowe wysiedlenia pozbawiają kobiety prywatności, warunków sanitarnych i ciągłości opieki. Rezultatem jest nie tylko upadek usług, ale upadek samej cielesnej autonomii.
Nigdzie nie jest to wyraźniejsze niż w sytuacji długotrwałej przemocy i nędzy. Zdrowie reprodukcyjne nie zawodzi od razu. Eroduje warstwami. Kliniki stają się nieosiągalne. Personel został wysiedlony lub zatrzymany. Pęknięcie łańcuchów dostaw. Opieka specjalistyczna zanika. Kobiety rodzą bez środków przeciwbólowych, bez wykwalifikowanych opiekunów i bez bezpiecznych skierowań. Dzieci przychodzą na świat za wcześnie, są za małe, a opieka nad noworodkami staje się niewystarczająca.

Jednak szkody reprodukcyjne w czasie kryzysu nie ograniczają się do ciąży. Higiena menstruacyjna staje się codziennym upokorzeniem, gdy kobiety muszą improwizować podpaski lub myć się niebezpieczną wodą. Antykoncepcja znika. Bezpieczna aborcja staje się logistycznie niemożliwa. Wzrasta przemoc na tle seksualnym, natomiast mechanizmy zgłaszania i opieka uwzględniająca traumę są nadal słabe lub nieistniejące.

Kobiety i dziewczęta, które przeżyły przemoc seksualną związaną z konfliktem, napotykają systemy całkowicie niezdolne do opieki nad nimi. Bariery mają charakter nie tylko medyczny, ale i strukturalny: napiętnowanie, brak tłumaczy ustnych, fragmentaryczność usług i czasowa opieka opóźniana przez biurokrację. Nawet tam, gdzie usługi istnieją na papierze, na ofiarach spoczywa ciężar radzenia sobie z traumą z administracyjną precyzją.
Wojna na Ukrainie ostro obnażyła tę sprzeczność. Państwa europejskie otworzyły swoje granice, ale systemy opieki zdrowotnej nie były jednolicie przygotowane do zaspokojenia potrzeb osób, które przeżyły, w zakresie zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego. Systemy oparte na zwykłych skierowaniach i zasadach stałego pobytu są słabo dostosowane do potrzeb wysiedleńców przybywających po gwałcie, przymusie lub przerwaniu opieki. W praktyce kobiety borykały się z opóźnieniami, niepełnymi informacjami i nierównym dostępem.

Zmiany klimatyczne pogłębiają tę nieprzygotowanie. Katastrofy związane z ekstremalnymi warunkami pogodowymi w coraz większym stopniu przypominają konflikt pod względem skutków zdrowotnych: przesiedleń, braku bezpieczeństwa żywnościowego, niedoboru wody, przerwania antykoncepcji i zwiększonej przemocy ze względu na płeć. Kiedy szoki klimatyczne wchodzą w interakcję z konfliktem zbrojnym, szkody się mnożą.

Ta skrajna erozja autonomii reprodukcyjnej nie ogranicza się do stref wojennych i katastrof klimatycznych. Rozkwita także w ukrytych przestrzeniach kultów, zamkniętych społecznościach, gdzie charyzmatyczni przywódcy sprawują absolutną kontrolę nad ciałami kobiet. W takich środowiskach decyzja o tym, kiedy mieć dziecko, być może najbardziej fundamentalny wybór w życiu kobiety, zostaje całkowicie pozbawiona. Niektórzy przywódcy sekt wymuszają ciąże w ramach demonstracji dominacji; inne narzucają aborcję, aby wyeliminować odwracanie uwagi od służby. Ciała kobiet stają się narzędziami kontroli, są wykorzystywane na tle seksualnym, bite, głodzone i zapładniane według kaprysu przywódcy. Matki oddziela się od dzieci, a więzi celowo zrywa się, aby przekierować całą lojalność wobec grupy. Aby przetrwać taką przemoc, kobiety uczą się oddzielać od własnych ciał, wyciszać się, tłumić swoje instynkty i znosić karę jako krętą ścieżkę do duchowej wartości. Niezależnie od tego, czy chodzi o strefy konfliktu, wysiedlenia spowodowane klimatem, czy zamknięte drzwi kompleksu kultowego, schemat jest ten sam: życie reprodukcyjne kobiet staje się walutą władzy, a najbardziej intymne decyzje zamieniają się w instrumenty kontroli.

Pod tymi widocznymi kryzysami kryje się głębsza usterka strukturalna. Kiedy zysk jest ważniejszy od ludzi, zdrowie reprodukcyjne zostaje pozbawione środków, planeta płonie, a kobiety płacą cenę za jedno i drugie. Ta sama kapitalistyczna logika, która traktuje Ziemię jako nieskończony zasób, który można wydobyć, traktuje ciała kobiet raczej jako miejsca kontroli niż suwerenności. W tym systemie oba stają się zbędne.

Lepsza reakcja wymaga przeprojektowania opieki zdrowotnej w zakresie reprodukcji jako niezbędnej infrastruktury kryzysowej. Oznacza to mobilną opiekę położniczą, a nie tylko modele szpitalne. Oznacza to wstępne rozmieszczenie środków antykoncepcyjnych, opiekę po gwałcie i czyste zestawy porodowe tam, gdzie istnieje prawdopodobieństwo wybuchu kryzysu. Oznacza to budowanie kompleksowych ścieżek dla osób, które przeżyły, łączących opiekę ginekologiczną, wsparcie medycyny sądowej i długoterminowe poradnictwo. Oznacza to przeszkolenie wszystkich dostawców pierwszej linii w zakresie opieki świadomej traumy. Oznacza to także utworzenie legalnych zapór, dzięki którym osoby, które przeżyły, mogły ubiegać się o leczenie bez obawy przed zatrzymaniem lub deportacją.

Co najważniejsze, wymaga odrzucenia poglądu, że zdrowie reprodukcyjne może poczekać do „po zakończeniu stanu nadzwyczajnego”. Dla milionów kobiet i dziewcząt następuje „nie”. Kryzys ma charakter ciągły. Wojna trwa latami. Katastrofy klimatyczne powracają co sezon. System, który w takich warunkach traktuje opiekę reprodukcyjną jako opcjonalną, nie jest neutralny. To uczestnictwo w krzywdzie.

Prawdziwe pytanie nie brzmi, czy zdrowie reprodukcyjne znajduje się w centrum reagowania na katastrofy i konflikty. Dlatego tak długo pozostawała na marginesie. Dopóki systemy opieki zdrowotnej, agencje humanitarne i rządy nie odpowiedzą szczerze, kobiety i dziewczęta nadal będą płacić swoimi ciałami za kryzysy, których nie spowodowały.

O autorze

Sadia Khalid jest naukowcem-lekarzem (MBBS, MD) na Politechnice w Tallinie. Jej celem jest wspieranie zdrowia publicznego i wiedzy naukowej. Jej zainteresowania badawcze obejmują medycynę molekularną, choroby zakaźne, bakteriologię, hepatologię i gastroenterologię. Jej celem jest wniesienie znaczących, opartych na dowodach spostrzeżeń, które wspierają zdrowie, bezpieczeństwo i świadomość społeczną.