O nas
Kontakt

Imperatywy ekologiczne: mobilizacja na rzecz przetrwania Ziemi

Laura Kowalczyk

Ten artykuł został napisany wyłącznie dla The European Sting przez panią Jenyfer Marię Fuentes Mendozę, studentkę medycyny z Limy w Peru. Jest związana z Międzynarodową Federacją Stowarzyszeń Studentów Medycyny (IFMSA), serdecznym partnerem The Sting. Opinie wyrażone w tym artykule należą wyłącznie do autora i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko IFMSA na ten temat ani The European Sting.

Koncepcja śladu ekologicznego, wprowadzona przez Williama Reesa i Mathisa Wackernagela w 1996 r., służy ilościowemu określeniu wpływu ludzkości na środowisko. Zgodnie z definicją Ministerstwa Środowiska i Zasobów Naturalnych (2017) funkcjonuje jako narzędzie służące do oceny obszaru lądowego i morskiego niezbędnego do produkcji surowców i absorpcji odpadów, z wykorzystaniem aktualnych standardów technologicznych. W związku z tym okazuje się cennym narzędziem oceny śladu ekologicznego działalności człowieka.

Nie ulega wątpliwości, że narzędzie to odgrywa kluczową rolę w podnoszeniu świadomości o pilnej potrzebie ograniczania emisji CO2. Co więcej, rzuca światło na zakres szkód wyrządzonych planecie, umożliwiając w ten sposób wysiłki mające na celu złagodzenie lub odwrócenie tych szkodliwych skutków.

Co więcej, zakwaszenie oceanów jest powiązane z tymi celami, a konkretnie z celem numer czternastym, jakim jest ochrona i zrównoważone użytkowanie oceanów, mórz i zasobów morskich, co oznacza, że ​​jest powiązane z życiem morskim. Uwzględnia to również zakwaszenie jako problem, który wpływa i szkodzi zarówno różnorodności biologicznej, ekosystemom, jak i rybołówstwu. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych (2019) jednym z celów tego celu jest „minimalizowanie skutków zakwaszenia oceanów i zajęcie się nimi, w tym poprzez wzmocnioną współpracę naukową na wszystkich poziomach”. W tym sensie czternasty cel zrównoważonego rozwoju zakłada zajęcie się i ograniczenie skutków tego problemu. Ponadto według organizacji Aid in Action (2019) wspomina się, że „praca na rzecz zrównoważonej przyszłości koniecznie wiąże się z zapewnieniem skutecznego zarządzania życiem podwodnym, zgodnie z celem SDG 14”. Dlatego też, aby osiągnąć ten cel, niezbędny jest wkład każdego.

Aby zapobiec utracie raf i zasadniczo zapobiec kryzysowi klimatycznemu, musimy obniżyć poziom dwutlenku węgla w atmosferze poniżej 350 ppm. Niestety, poziom dwutlenku węgla w atmosferze przekroczył już ten poziom ryzyka, przekroczył 385 ppm i nadal rośnie. Poziom ten jest nie tylko zbyt wysoki, aby chronić rafy planety, ale także znacznie wyższy od tego, co miało miejsce w całej historii ludzkości. W rzeczywistości, o ile naukowcy byli w stanie określić (800 000 lat), poziom CO2 nie przekroczył 300 ppm.

Przekroczyliśmy już strefę ryzyka i rafy zaczynają opadać. Przy obecnym poziomie dwutlenku węgla przetrwanie raf jest mało prawdopodobne. Jeśli jednak będziemy kontynuować obecne emisje, rafy mogą przekroczyć fazę krytyczną, prawdopodobnie w pobliżu 450 ppm, po czym rafy, jakie znamy, byłyby wyjątkowe lub po prostu nie istniałyby. Po przekroczeniu tej krytycznej fazy liczba raf gwałtownie zaniknie, co najmniej połowa życia związanego z koralowcami będzie wyjątkowa lub wyginie, a usługi, które rafy zapewniają milionom ludzi, przestaną działać. Wkrótce potem ekosystemy rafowe mogą się załamać, pozostawiając jedynie kilka koralowców wapiennych. Ponieważ powstawanie raf zajmuje dziesięciolecia, a nawet stulecia, gdy już nastąpią szkody, skutki będą nieodwracalne przez pokolenia.

O autorze

Pani Jenyfer Maria Fuentes Mendoza jest studentką medycyny z Limy w Peru

Dowiedz się więcej z The European Sting — krytyczne wiadomości i spostrzeżenia na temat polityki europejskiej, gospodarki, spraw zagranicznych, biznesu i technologii – europeansting.com

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze posty na swój e-mail.

Wpisz swój adres e-mail…