

Fatna Saleh Youssouf, która straciła nogę podczas wojny w Sudanie.
Artykuł ten został opublikowany we współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych.
Trzy lata po wyniszczającym konflikcie w Sudanie prawie cztery miliony wysiedleńców wróciło do swoich miejsc pochodzenia w całym kraju, aby stanąć w obliczu „kolejnej walki o przetrwanie” – podała we wtorek Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji ONZ (IOM).
Zastępca dyrektora generalnego IOM Sung Ah Lee powiedziała, że powroty koncentrowały się głównie w stolicy Chartumie i sąsiednim stanie Al Jazirah, gdzie rozmawiała z reporterami.
„Byłem wczoraj w Chartumie iWidziałem, jak duża liczba ludzi wraca na obszary, gdzie domy i infrastruktura krytyczna, w tym woda, służba zdrowia i energia elektryczna, zostały poważnie zniszczone– powiedziała.
Kończą się opcje
Powrót do domu pomimo trudnej rzeczywistości odzwierciedla determinację wysiedleńców i trudne okoliczności, które zmuszają ich do powrotu, wyjaśniła pani Lee.
IOM wskazuje, że w samym Chartumie w 2026 r. ma powrócić ponad dwa miliony dodatkowych osób.
„Wiele osób wraca, ponieważ uważają, że poprawiło się bezpieczeństwo– powiedziała podczas gdydla innych życie w wysiedleniu stało się nie do zniesieniazwłaszcza z powodu presji gospodarczej i coraz trudniejszych warunków w krajach sąsiadujących.
Według IOM w szczytowym momencie konfliktu między sudańskimi siłami zbrojnymi (SAF) a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF), który wybuchł 15 kwietnia 2023 r., prawie 12 milionów ludzi uciekło z obszarów silnie dotkniętych, w szczególności Al-Dżazirah, Chartum oraz części Sennar i Kordofan.
Ponad 4,5 miliona przedostało się do krajów sąsiednich, przede wszystkim do Egiptu, Sudanu Południowego i Czadu.
Dzisiaj,prawie dziewięć milionów pozostaje wewnętrznie przesiedlonych.
„Społeczności przyjmujące we wschodnim i północnym Sudanie… Kassala, Gedaref, stany Morza Czerwonego, Północne i nad Nilem dźwigały większość tego ciężaru, przyjmując wysiedlone rodziny, choć już borykały się z trudnościami gospodarczymi i presją związaną z klimatem” – podkreśliła Lee.
„To rozciągnęło dostępną infrastrukturę niemal do granic możliwości”.
Małe szanse na przeżycie
Podczas gdy w Chartumie rosnące powroty dodatkowo obciążyły zniszczoną przez wojnę infrastrukturę miejską, w Al Jazirah, głównym regionie rolniczym, osoby powracające stwierdzają poziom zniszczeń, który może zagrozić ich szansom na uprawę czegokolwiek, co pozwoliłoby przetrwać.
„Rolnicy wracają na pola, na których uszkodzone zostały systemy i sprzęt irygacyjny” – stwierdziła Lee, „zagrażając źródłom utrzymania i produkcji żywności w krytycznym momencie dla kraju”.
Chociaż pomoc humanitarna jest nadal poważnie niedofinansowana, „bez pilnych inwestycji mających na celu przywrócenie podstawowych usług i odbudowę infrastruktury oraz ożywienie źródeł utrzymania bezpieczne i trwałe zyski są poważnie zagrożone– podsumowała.
Nadzieje na zawieszenie broni rozwiały się
Pomimo wielokrotnych wysiłków dyplomatycznych mających na celu osiągnięcie zawieszenia broni, wojna nie słabnie od kwietnia 2023 r., stając się największym na świecie kryzysem w zakresie wysiedleń i ochrony.
Konflikt naznaczony był poważną przemocą i powszechnymi naruszeniami praw człowieka wobec ludności cywilnej, w tym przemocą na tle seksualnym, torturami, arbitralnymi zabójstwami, wymuszeniami i atakami na określone grupy etniczne.
Wynikający z tego kryzys humanitarny ma wpływ na kraj i cały region.
A gdy konflikt w Sudanie wkracza w czwarty rok, agencja ONZ ds. uchodźców UNHCR ostrzegła, że zwiększa się zarówno skala, jak i złożoność kryzysu.
Agencja w dalszym ciągu była świadkiem dużych przesiedleń wewnętrznych i transgranicznych, a także wtórnych lub powtarzających się przemieszczeń spowodowanych brakiem bezpieczeństwa, ale także lukami w usługach w krajach sąsiadujących, takimi jak zamykanie klinik, zawieszanie programów żywieniowych i ograniczanie usług ochronnych.






