


Artykuł ten został opublikowany we współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych.
Eskalujący konflikt w Jemenie zabija i rani coraz większą liczbę cywilów – ostrzegł w poniedziałek szef praw człowieka ONZ, podczas gdy rebelianci Houthi uderzają także w Arabię Saudyjską i żeglugę na Morzu Czerwonym w związku z szerszą konfrontacją Iranu z USA.
Od 6 sierpnia w atakach grupy Houthi – formalnie znanej jako Ansar Allah – zginęło co najmniej 17 cywilów – oznajmił w ostrzeżeniu Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka Volker Türk.
Pod koniec lipca zgłoszono dwie kolejne ofiary na obszarach kontrolowanych przez opozycję.
Adres URL tweeta
Houthi kontrolują mniej więcej jedną trzecią terytorium Jemenu, ale mają władzę nad większością populacji, w tym stolicą Saną i strategicznym portem Hodeidah nad Morzem Czerwonym.
Grupa ma de facto władzę w tych obszarach, prowadząc własną administrację i służby bezpieczeństwa, choć nie jest uznawana na arenie międzynarodowej – status ten należy do wspieranej przez Arabię Saudyjską Prezydenckiej Rady Przywództwa z siedzibą w Adenie.
Oszczędź „dalszej nędzy” Jemeńczyków
„Wzywam wszystkie strony do deeskalacji napięć i oszczędzenia narodu jemeńskiego dalszej nędzy,Türk powiedział: „Naród Jemeński już za bardzo wycierpiał z powodu niszczycielskiego dziedzictwa lat konfliktów, przesiedleń i kryzysu humanitarnego”.
Rzecznik ONZ Stéphane Dujarric powtórzył to podczas codziennej konferencji prasowej w Nowym Jorku w poniedziałekwszystkie ataki stwarzają ryzyko dalszego pogłębienia cierpień ludności cywilnej i „te ataki muszą zostać natychmiast zakończone”.
W dniu 7 sierpnia rakieta Ansar Allah uderzyła w obóz dla przesiedleńców Jaw al-Naseem w Ma’rib, raniąc sześciu cywilów, w tym dziecko.
Dwa dni później w atakach rakietowych i dronów na port Al-Mokha w prowincji Ta’izz zginęło trzech pracowników portu, a czterech innych zostało rannych.
Biuro ds. praw człowieka (OHCHR) weryfikuje doniesienia o kolejnych atakach na port w dniach 14 i 15 sierpnia, które mogły spowodować dodatkowe ofiary w ludziach.
Według doniesień, w oddzielnym ataku na statek towarowy w Cieśninie Bab el-Mandeb, który miał miejsce 11 sierpnia, zginęło czterech członków załogi – trzech Pakistańczyków i jeden Indonezyjczyk, a kilku innych zostało rannych, poinformowała rzeczniczka OHCHR Shabia Mantoo.
Według doniesień wśród obiektów cywilnych trafiono magazyny paliwa i osiedle mieszkalne w saudyjskim szpitalu polowym w Mokha.
Prawo międzynarodowe najważniejsze
„Niezwykle istotne jest, aby wszystkie strony przestrzegały międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka„Muszą powstrzymać się od ataków na ludność cywilną i obiekty cywilne oraz podjąć wszelkie możliwe środki ostrożności, aby uniknąć śmierci i obrażeń wśród cywilów oraz zniszczeń obiektów cywilnych”.
Ponieważ co najmniej 18 milionów Jemeńczyków już nie ma bezpieczeństwa żywnościowego, ostrzegł, że ataki na infrastrukturę cywilną mogą pogłębić i tak już tragiczną sytuację. „Te ataki muszą się natychmiast zakończyć” – powiedział.
„Wzywamy wszystkie strony do natychmiastowego zaprzestania wszelkich działań, które mogą spowodować powrót Jemenu do konfliktu na pełną skalę– dodała pani Mantoo.
Szersze zagrożenie – ostrzegła Rada Bezpieczeństwa
Specjalny wysłannik ONZ do Jemenu, Hans Grundberg, powiedział w zeszłym tygodniu Radzie Bezpieczeństwa, że ataki Houthi na żeglugę handlową zagrażają zarówno światowemu handlowi, jak i kruchemu rozejmowi w kraju, który w dużej mierze utrzymuje się od 2022 r.
Ze sprawozdań wynika również, że siły rządu Jemenu przeprowadziły prawie 200 ataków na pozycje Houthi w ciągu 24 godzin, zabijając i raniąc dziesiątki osób oraz niszcząc sprzęt wojskowy i składy broni.
Kryzys polityczny i humanitarny w Jemenie, który wybuchł w 2011 r., spowodował przesiedlenie milionów ludzi, spustoszenie gospodarki, a około 20 milionów potrzebowało pomocy humanitarnej.
