O nas
Kontakt

Strach nie ustaje po szaleństwie strzelaniny dla gangów narkotykowych w Brukseli

Laura Kowalczyk

Strach nie ustaje po szaleństwie strzelaniny dla gangów narkotykowych w Brukseli

Strzelanina, w wyniku której zginęła jedna osoba, przeraziła mieszkańców brukselskiej dzielnicy Anderlecht, którzy aż za dobrze zaznajomili się z notoryczną przemocą rywalizujących ze sobą gangów narkotykowych.

Podczas gdy policja kontynuuje obławę na podejrzanych w związku z czterema strzelaninami, które miały miejsce w zeszłym tygodniu w stolicy Belgii, Brukseli, po raz kolejny zwraca się uwagę na przemoc gangów narkotykowych w jednej z najbardziej dotkniętych dzielnic miasta – Anderlecht.

Incydenty, w wyniku których jedna osoba zginęła, przeraziły niektórych mieszkańców, którzy aż za dobrze zaznajomili się z notoryczną przemocą rywalizujących ze sobą gangów narkotykowych.

Lokalne media podały, że podejrzani mieli przy sobie broń Kałasznikowa, co widać w szeroko udostępnianym w mediach społecznościowych materiale filmowym, na którym dwóch zamaskowanych mężczyzn otworzyło ogień przed stacją metra.

Urzędnicy twierdzą, że dochodzenie było w toku i skupiało się na szerszej waśnie gangów narkotykowych. „Prawdopodobnie są to represje, wojny między mafiami toczącymi wojnę o terytorium” – powiedział burmistrz Brukseli Philippe Close.

Następstwa jednej ze strzelanin pozostawiły widoczne ślady dziur po kulach w ścianach pobliskich domów w Anderlecht, natomiast według doniesień kolejna kula została znaleziona w sypialni dziecka.

Policja pracuje na terenie wokół apartamentowca po strzelaninie w Brukseli, piątek, 7 lutego 2025 r. (AP Photo/Sylvain Plazy)

„To przerażające, ponieważ jako przeciętna matka najwyraźniej starasz się najpierw zrobić wszystko, aby chronić swoje dzieci, zapewnić im schronienie. Starasz się zrobić wszystko, co w Twojej mocy, aby nic im się nie stało. To było naprawdę szokujące” – powiedziała jedna z mieszkanek tej okolicy.

„Nie mam zamiaru tu zostać i nie chcę dawać takiego przykładu mojej córce później, gdy dorośnie” – powiedziała inna.

„Ale oto jestem. Mam projekt na drugie dziecko i bardzo chciałabym wyjechać, zanim dojdzie do realizacji” – powiedziała mieszkanka.

Do ubiegłotygodniowych strzelanin, które trwały trzy dni, doszło nie tylko w gminie Anderlecht. Do jednego z nich doszło w Saint-Josse-ten-Noode, po przeciwnej stronie Brukseli, w wyniku czego dwie osoby zostały ranne.

Władze zaniepokojone przemocą odczuwaną w stolicy Belgii poinformowały, że planują tymczasowe połączenie sześciu oddzielnych stref policyjnych w Brukseli, aby skutecznie rozmieszczać funkcjonariuszy pomiędzy różnymi okręgami.

Od czasu wybuchu Covid-19 w Brukseli znacznie wzrosła liczba przemocy gangów narkotykowych, za co komisarz ds. narkotyków Ine Van Wymersch obwinia handlarzy narkotyków zmieniających swoje główne linie produktów.

Od początku roku odnotowano sześć strzelanin, a śmierć mężczyzny, którego tożsamości nie udało się jeszcze zidentyfikować, była pierwszą w 2025 r.

Według danych policji w zeszłym roku w Brukseli zgłoszono około 92 strzelaniny, w których zginęło 9 osób, a 48 zostało rannych.