O nas
Kontakt

To skomplikowane: jak zegarmistrzowie wyróżnili się na Watches and Wonders 2024

Laura Kowalczyk

A. Lange & Söhne

Od najbardziej skomplikowanych zegarków, jakie kiedykolwiek wyprodukowano, po najcieńsze, marki prześcigają się w Watches and Wonders w Genewie. Zapytaliśmy kilku wystawców o zegarki, które je wyróżniają.

Jednym z hitów tegorocznych targów Watches and Wonders jest zegarek kieszonkowy o wadze 980 gramów i składającym się z prawie 3000 elementów.

Opracowanie zegarka Berkley Grand Complication zajęło 11 lat trzem mistrzom zegarmistrzostwa w firmie Vacheron Constantin, tytanie w branży. Z 63 komplikacjami pobił wcześniejszy rekord marki w kategorii „najbardziej skomplikowanego zegarka świata”. (Komplikacja to termin techniczny określający każdą funkcję zegarka wykraczającą poza odmierzanie czasu.)

Berkley Grand Complication został przedstawiony przez Vacherona Constantina jako najbardziej skomplikowany zegarek świata.

Zegarek kieszonkowy trafia tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden zegarmistrz, opierając się na długiej historii haute horlogerie Vacherona Constantina, która sięga 1755 roku.

Choć robi wrażenie, jest mało prawdopodobne, że kiedykolwiek spotkasz kogoś, kto będzie miał potrzebę, pragnienie lub, szczerze mówiąc, wystarczająco głębokie kieszenie (zarówno dosłownie, jak i w przenośni), aby nosić ze sobą Berkley Grand Complication. Ponieważ istnieje tylko jeden egzemplarz, zegarek jest robiony na zamówienie.

Zegarek kieszonkowy Berkley Grand Complication to pierwszy zegarek wyposażony w chiński wieczny kalendarz.

Berkley Grand Complication znajduje się na drugim końcu spektrum zegarków dostępnych w Watches and Wonders Geneva – jeden z „cudów”, jeśli można tak powiedzieć.

Jednak każdy z 54 zegarmistrzów obecnych na tegorocznych targach na swój sposób zabiega o ten sam efekt wow, próbując przyciągnąć kolekcjonerów i wyróżnić się, gdy wokół szaleństwa zegarków opadnie kurz wywołany pandemią.

Przesuwanie granic mechaniki

Fanatycy zegarków mechanicznych mieli mnóstwo powodów do ekscytacji w Watches and Wonders, gdzie prezentowano wiele skomplikowanych mechanizmów różnych marek, od gigantów takich jak Patek Philippe po niezależnych producentów, takich jak Louis Moinet.

IWC z siedzibą w Schaffhausen wypuściło na rynek swój najbardziej złożony zegarek z kalendarzem w historii – „Portugieser Eternal Calendar”, swój pierwszy świecki zegarek z wiecznym kalendarzem.

Zegarek Portugieser Eternal Calendar to pierwszy świecki wieczny kalendarz IWC Schaffhausen.  Dokładnie obliczy czas do roku 3999.

Zasady kalendarza świeckiego są nieregularne – rok przestępny przypada co cztery lata i co 400 lat, ale nie ma roku przestępnego co 100 lat pomiędzy. Oznacza to, że lata 2000 i 2400 są latami przestępnymi, ale lata 2100, 2200 i 2300 nie.

W przeciwieństwie do zegarków z wiecznym kalendarzem, które w tym celu należy regulować co 400 lat, zegarek Portugieser Eternal Watch będzie dokładnie obliczał każdy rok przestępny od chwili obecnej aż do co najmniej roku 3999. I może działać nawet po tym czasie, „ponieważ nie jeszcze oficjalnie nie zdecydowano, czy rok 4000 będzie rokiem przestępnym, czy nie.

Faza księżyca jest jeszcze dokładniejsza – po 45 milionach lat będzie się różnić tylko o jeden dzień, co jest nowym rekordem zgłoszonym przez IWC do Księgi Rekordów Guinnessa.

Złożona mechanika zamknięta jest w platynowej obudowie z wypukłym szafirowym szkiełkiem zegarkowym.

Dyrektor ds. projektowania w IWC Schaffhausen Christian Knoop powiedział TylkoGliwice Culture, że wyzwaniem było znalezienie projektu, który byłby w stanie uwzględnić złożoną mechanikę, zachowując jednocześnie wierność minimalistycznemu projektowi IWC.

„Jeśli masz mechanizm, który ma tak niesamowite możliwości i tak fascynujące rozwiązania techniczne, które naprawdę rozciągają i naginają ludzkie rozumienie tego, co jest technicznie możliwe, to oczywiście musisz znaleźć dla niego wyraz estetyczny” – powiedział.

„Częścią naszej pracy było stworzenie czegoś, co będzie respektowało podpis projektowy Portugiesera, czyli bardzo czystego, bardzo precyzyjnego, ale bardzo zredukowanego zegarka instrumentalnego. A potem coś takiego, co jest tak ogromne, jeśli chodzi o komponenty techniczne.

Od lewej do prawej: Portugieser Automatic 42 firmy IWC Schaffhausen, Portugieser Chronograph, Portugieser Automatic 40 i Portugieser Hand-Wound Tourbillon Day & Night.

Ten zdumiewający zegarek służy również jako centralny element większej nowej kolekcji IWC, która obejmuje także mniejsze i prostsze zegarki, które są łatwiejsze w sprzedaży i noszeniu.

Powstanie Indii

Design i mechanika idą w parze dla wielu zegarmistrzów, w tym niedawno niezależnego Ulysse Nardin. Na tegorocznych targach Watches and Wonders marka wypuściła nową odsłonę swojego przełomowego zegarka „Freak” – Freak S Nomad.

Ulysse Nardin's Freak S Nomad, nowy, 99-częściowy zegarek z limitowanej edycji.

Bez tarczy, wskazówek i korony, oryginalny Freak, kiedy został wypuszczony na rynek w 2001 roku, wywołał małą rewolucję we współczesnym zegarmistrzostwie; w ubiegłym roku Freak One otrzymał nagrodę Iconic Watch Prize w prestiżowym Grand Prix de l'Horlogerie de Genève.

Dla dyrektora generalnego Ulysse Nardin, Patricka Pruniaux, „innowacja techniczna mająca swój cel” jest kluczem do utrzymania kontaktu z miłośnikami zegarków.

„Współczesny design nie polega na rysowaniu przedmiotu, ale na myśleniu, co chcesz z nim zrobić? Co chcesz wyprodukować?” powiedział TylkoGliwice Culture.

„A patrząc z bardzo holistycznego punktu widzenia, zaczyna się od tego, czego spodziewałby się miłośnik zegarków? Jaką innowację chcę wprowadzić? Jak zatem połączyć wszystko w jeden obiekt i przenieść go na inny poziom?”

Freak S Nomad opiera się na 23-letniej historii zegarka, który złamał wszystkie kody współczesnego zegarmistrzostwa.

Pruniaux, który w 2022 roku kupił Ulysse Nardin od grupy Kering, twierdzi, że obecnie panuje „duży apetyt” na marki niezależne, co znajduje odzwierciedlenie w rekordowej liczbie marek wystawiających się na tej edycji Watches and Wonders.

Wcześniej niezależne marki były marginalizowane na dużych wydarzeniach branżowych, o ile w ogóle były zapraszane. Jednak zdaniem szefa niezależnej belgijskiej marki Ressence rosnące zainteresowanie kolekcjonerów mniejszymi producentami zegarków stworzyło bardziej inkluzywny ekosystem.

„Kiedy założyłem Ressence w 2010 roku, Baselworld nadal działał, a my, niezależni, umieściliśmy nas w namiocie przed obiektem” – powiedział TylkoGliwice Culture dyrektor generalny Benoît Mintiens. „Fizycznie byliśmy poza systemem, co było mocnym stwierdzeniem. Dziś jesteśmy częścią tego ekosystemu.”

Ressence Type 1° M łączy cztery różne kolory w minimalistycznym designie, z którego znana jest marka.
Na pierwszy rzut oka wzór trompe l'oeil jest często mylony z cyfrową tarczą zegarka.

Mintiens opisuje coś na kształt symbiotycznej relacji – niezależne marki potrzebują gigantów branży, ponieważ, że tak powiem, dzięki nim kręci się branża. A duże marki potrzebują niezależnych producentów, ponieważ są bardziej skłonni do podejmowania ryzyka, jeśli chodzi o ich zegarki.

„Często niezależne marki wyróżniają się, proponując nowe pomysły, innowacje i koncepcje, które bardzo się od siebie różnią” – powiedział. „Ale niezależna marka rzadko jest pierwszym zegarkiem kolekcjonera”.

Ressence zdobył fanów na całym świecie dzięki swojemu projektowi trompe l'oeil, składającemu się z płaskich obracających się tarcz, które wielu początkowo myli z cyfrową tarczą zegarka. Na tegorocznych targach Watches and Wonders marka zaprezentowała wielobarwną wersję swojego charakterystycznego zegarka Type 1°.

Angażowanie rosnącej społeczności

Jednym z trwałych skutków pandemii jest kwitnąca internetowa społeczność miłośników zegarków mechanicznych – grupa ludzi bardziej zróżnicowana i głośna niż kiedykolwiek wcześniej.

Grupie tej udało się wpłynąć na branżę na wiele sposobów – od zapewnienia niezależnym zegarmistrzom miejsca przy stole po inspirowanie rozwoju unikalnych zegarków.

Przykładem jest nowy model DEFY Skyline Chronograph szwajcarskiego producenta zegarków Zenith, który szwajcarska marka wypuściła jako uzupełnienie swojej kolekcji DEFY Skyline. Jednak według dyrektora generalnego Benoît de Clerck decyzja o stworzeniu chronografu była także reakcją społeczności Zenith.

Nowy chronograf DEFY Skyline firmy Zenith

„Kiedy dwa lata temu wprowadziliśmy na rynek ten sam zegarek, ale nie jako chronograf, otrzymaliśmy wiele mocnych sugestii, mówiących: «Hej, chłopaki, potrzebujecie chronografów!»” De Clerck powiedział TylkoGliwice Culture. „Więc udało nam się skompletować kolekcję, ale oparliśmy się również na opiniach, które otrzymaliśmy z rynków”.

Zegarek DEFY Skyline Chronograph wyposażony jest w wysoko oceniany automatyczny mechanizm chronografu El Primero firmy Zenith, który zapewnia dokładność do 1/10 sekundy.

„Jak dotąd reakcja jest bardzo pozytywna” – powiedział De Clerck. „Z opinii kolekcjonerów wynika, że ​​jest to piękny zegarek i że jest to świetny zegarek za rozsądną cenę”.

„Uwielbiam to słyszeć. To bardzo zachęcające”.

Chronograf Zenith DEFY Skyline został stworzony jako uzupełnienie kolekcji i jako odpowiedź na społeczność Zenith.

Być może bardziej niż jakikolwiek inny zegarmistrz włoski dom Panerai poczuł siłę społeczności kochającej zegarki.

Fani historycznych modeli marki stworzyli własny ruch, nazywając siebie „Paneristi”. Grupa, która powstała niezależnie od Panerai, liczy około 30 000 oficjalnych członków w 25 krajach.

„W Panerai nie ma ani jednej osoby, która znałaby Panerai lepiej niż Paneristi” – powiedział dyrektor generalny Jean-Marc Pontroué.

Pontroué uczestniczy co roku w dorocznym spotkaniu Paneristi wraz z około 250 Paneristi. Poświęca czas na osobiste podpisanie paszportu Panerai każdego członka – broszury, w której klienci Panerai mogą za pomocą spersonalizowanych pieczątek śledzić, w których sklepach odwiedzili.

„Istnieje rodzaj religijnego oddania, prawdziwego podziwu dla marki” – powiedział Pontroué. „To zawsze wielkie przeżycie dla tych z nas, którzy pracują tutaj 10 godzin dziennie, widzieć ludzi, którzy znają naszą markę lepiej niż my”.

Panerai's Submersible Tourbillon GMT Luna Rossa Experience Edition, który zapewnia wciągające wrażenia z drużyny żeglarskiej Luna Rossa.

Panerai pielęgnuje swoje relacje z różnymi segmentami fanów, powiedział Pontroué, a nawet stworzył nowych dzięki unikalnym interaktywnym doświadczeniom.

Od 2019 roku marka wypuszcza co roku kilka zegarków „Experience Edition” – zegarków z limitowanej edycji, które sprzedawane są z myślą o wyjątkowych przeżyciach – od sesji szkoleniowej z Navy Seals, przez wyprawę na Biegun Północny, aż po prywatną wycieczkę po najbardziej ekskluzywnych miejscach Rzymu.

„Stworzyliśmy nową społeczność kolekcjonerów, którzy brali udział w doświadczeniu” – powiedział Pontroué. „Mamy trzech klientów, którzy kupują każde nasze doświadczenie, jeszcze zanim je ogłosimy”.

Panerai's Submersible Tourbillon GMT Luna Rossa Experience Edition, który zapewnia wciągające wrażenia z drużyny żeglarskiej Luna Rossa.

Najnowszy zegarek Experiences wydany w Watches and Wonders oferuje kolekcjonerom zanurzenie się w drużynie żeglarskiej Luna Rossa podczas przygotowań do Pucharu Ameryki w Barcelonie – za rewelacyjną kwotę 195 000 euro.

Dla Pontroué jest to sposób na uhonorowanie historii marki i nawiązanie nowego dialogu z jej klientelą z najwyższej półki.

„Zegarki Panerai zostały wyprodukowane dawno temu jako narzędzia dla włoskiej piechoty morskiej” – wyjaśnił Pontroué. „W pewnym sensie pomyśleliśmy, że może to przywrócić Panerai korzenie, które nie mieszczą się w biurze”.

Targi Watches and Wonders 2024 odbywają się w Genewie do 15 kwietnia. Jest otwarta dla zwiedzających w dniach 13-15 kwietnia.